na Sardynii

Kitesafari

Nie ma takiego drugiego miejsca, w którym na przestrzeni 200 kilometrów znajduje się kilkadziesiąt plaż spełniających wszelkie kryteria do pływania na desce. Ta wyspa stwarza więc możliwości smakowania kitesurfingu w zupełne nowej odsłonie, jak nigdy dotąd, bo Sardynia to wyspa wiatrów. Spotykają się tutaj Mistral, Scirocco, Ponente, Levante. kursy kite

Kitesafari – tego jeszcze nie było. W trakcie kilku dni w towarzystwie kite-przewodnika w dość ekstremalny sposób można zwiedzić wybrzeża Sardynii. Codziennie inna plaża, a to oznacza za każdym razem nowe wyzwanie, nowe warunki, którym należy stawić czoła. Duża dawka adrenaliny i dobrej zabawy niewątpliwie gwarantowana.

W ramach kitesafari zapewniamy Ci  transport na spoty i noclegi. W pierwszy wieczór zapraszamy na włoską pizzę powitalną, przy której omówimy sobie szczegóły naszej wyprawy.

kursy kitesurfing

Oto co może Cię czekać podczas takiej wyprawy :

szkoła kite

DZIEŃ 1. NA ROZGRZEWKĘ SPOT IDEALNY

szkoła kitesurfing

Naszą wyprawę rozpoczynamy w Porto Botte. Już w drodze z lotniska ujmuje nas dzikość tej części wyspy. Wszechogarniające zielone wzgórza na tle lazurowego nieba i wody. Co jakiś czas małe miasteczko. Brak tłumu turystów przy tak pięknych widokach trochę zaskakuje. Jednak to atut tej części wyspy. W poszukiwaniu gwaru i tłoku na plaży można pojechać na północ.  Dwa razy zdarza nam się przymusowy postój – pasterze prowadzą drogą całe stada baranów i kóz. Dojeżdżamy na miejsce. Przed nami szeroka laguna z płytką wodą. Od pełnego morza osłania ją wyspa SantAntioco co powoduje że woda jest płaska, bez ani jednej fali. Do tego wiatr w kierunku brzegu, więc nie potrzebujemy asekuracji. Idealne warunki dla początkujących,więc również dla nas na rozgrzewkę. To jedna z kilku plaż na Sardynii specjalnie przeznaczonych do pływania na kitesurfingu. Plażowicze raczej udają się na inne plaże, a bez wątpienia na tej wyspie mają w czym wybierać. Nasz kite-przewodnik właśnie tu szkoli początkujących.

DZIEŃ 2. BIAŁE PIASKI

Dzień drugi kitesafari. Kite-przewodnik mówi nam że dzisiaj nie będzie już tak łatwo. Jedziemy do Porto Pino. To mały urokliwy portkursy turystyczny, który przypadł do gustu nie tylko turystom , ale również filmowcom. Jednak my udajemy się w stronę wydm, gdzie można spotkać tylko od czasu do czasu naturystów. Miejsce zachwyca swoją urodą. Błękitna woda i imponujące wydmy , które nazywane są często białymi piaskami. Spoglądając w głąb lądu aż po horyzont widzimy tylko wszechobecną zieleń, żadnych zabudowań. To strefa należąca do wojska amerykańskiego, które w tych pięknych okolicznościach przyrody trenuje swoich żołnierzy. Od naszego kite-przewodnika dowiadujemy się że na Sardynii obowiązuje obecnie zakaz budowania 3 km w głąb lądu. Dobry pomysł na ocalenie tych dziewiczych terenów. Znów nam sprzyja wiatr – Mistral, wiejący wzdłuż brzegu. Woda lekko pofalowana – tak więc powoli podnosimy poprzeczkę.

DZIEŃ 3. LEGENDARNA CHIA

szkoleniaW trzeci dzień nadal odkrywamy uroki plaży południowo-wschodniego wybrzeża. Chia – plaża, a raczej kilka szerokich plaż i zatoczek, w których kolor wody aż razi swoim błękitem. To miejsce uwielbiają różne wiatry (Grecale, Levante, Scirocco, Libeccio, Ponente i Mistral), a co za tym idzie ma bardzo dobre statystyki wiatrowe. Tu wieje zawsze. Zimą kiedy wieje Ponente fale osiągają 3 metry wysokości. Surferzy, których spotykamy na tej plaży uwielbiają Grecale, który  tworzy długie fale idealne do surfowania. Właśnie dziś jest ich dzień. Dla nas również warunki dobre. Wiatr sprawia że nie czujemy upału. Temperatura powietrza 32 stopnie C, temperatura wody 22 stopnie C. Pianki nam się raczej nie przydadzą. Oczywiście boardshorty obowiązkowe, bo to taka część wizerunku prawdziwego kitesurfera. Nawet jak trzeba założyć piankę, nie można zapomnieć o boardshortach na wierzch. To plaża bardzo popularna. W weekendy przyjeżdżają tu mieszkańcy stolicy wyspy. Nasz kite-przewodnik sugeruje abyśmy pływali 300 metrów od brzegu. W pogotowiu czeka motorówka. Na szczęście okazuje się zbyteczna.

DZIEŃ 4. INDUSTRIAL STYLE

Miejscowi nazywają ją Petroil Beach, naprawdę nazywa się Maddalena. Swoje przezwisko ta plaża otrzymała od rafinerii, która odrobinę burzy, albo jak kto woli urozmaica tutejszy sielankowy krajobraz. Jednak mimo to plażowiczów nie brakuje. Latawców też nie. Zimą ten spot odpada. Pływa się tylko latem dzięki wiatrom termicznym z południa i południowego-zachodu. Woda nagrzewa się już od rana i około 14tej wiatr przybiera na sile. Im dzień cieplejszy tym mocniej wieje. Dzisiaj 20 węzłów, wieje do brzegu, więc znowu nie musimy się martwić, że deska ucieknie nam na pełne morze.

DZIEŃ 5. URBAN STYLE

kursy kitesurfinguDzisiaj wybieramy się na wycieczkę do stolicy wyspy. Oczywiście zabieramy ze sobą deski. :) Nawet w największym mieście wyspy – Cagliari istnieje spot dla wielbicieli wszelkich wodnych uciech – Poetto. Wyjątkowo długa plaża, ponad 8 kilometrów długości na której jest miejsce na wszystko. Bary, restauracje, szkoły sportów wodnych i wypożyczalnie… To miejsce tętni życiem przez całą dobę. Scirocco i Libeccio nawiedzające ten spot wieją do brzegu ku uciesze nie tylko kitesurferów, ale również surferów, a to oznacza, że o płaskiej wodzie możemy dzisiaj pomarzyć. Ale trzeba spróbować wszystkiego, tym bardziej, że nasz kite-przewodnik na ostatni dzień zapowiedział nam pływanie tylko dla odważnych na spocie wave’owym po zachodniej stronie wyspy. Na plaży alternatywa-  kitebuggy, czyli jazda za latawcem w trzykołowym wózku. Ciężko nam uwierzyć, że można preferować jazdę po piasku. No tak, ale my nie mamy czasu znudzić się pływaniem.

DZIEŃ 6. WŚRÓD FLAMINGÓW

Powrót do natury. Już w poprzednie dni zauważyliśmy że zanim dojeżdżamy do plaży mijamy płytkie jeziora. To nieczynne solanki, szkolenia kitesurfingowektóre po wydobyciu soli przekształcono w rezerwaty przyrody i dziś zasiedliły je flamingi. Zatrzymujemy się na chwilę. Różowe ptaki brodzące w płytkiej wodzie to dla nas niecodzienny widok. A na tej wyspie jest ich pełno. Kolejna niesamowita ciekawostka przyrodnicza to możliwość spotkania dzikich koni. Jednak nie po to tu przyjechaliśmy. Czas delektować się pływaniem na kolejnej plaży koło miasteczka San Teodoro – La Cinta. Kolejna szeroka i długa plaża ( 4km) o srebrzystobiałym piasku. Miejsce słynie z imprez surferskich organizowanych tu we wrześniu. Towarzyszy nam Scirocco i ponownie płaska woda.

DZIEŃ 7. „JASKINIA TYGRYSÓW” -TYLKO DLA ODWAŻNYCH

kursy, szkolenia„Jaskinia tygrysów” – tak nazywany jest ten spot, bo to miejsce tylko dla bardziej zaawansowanych. Piękne wydmy, złoty piasek, a przed nami morze, które z tej strony wyspy wcale nie wydaje się przyjaźnie nastawione. Wystarczy że parę dni powieje Mistral a fale osiągają 4 metry wysokości.

  • Polski
  • English
Strona wykorzystuje pliki cookie w celu zbierania danych statystycznych i personalizacji ustawień oraz reklam.